5.8.18


4.8.18



rovaniemi, finland

1.8.18





rovaniemi, finland

29.7.18


rovaniemi, finland

28.7.18




nie wiem co powiedzieć, kiedy myśli są falą rozbijającą się o brzeg i brzegiem, o który rozbijają się fale. kiedy słońce promieniuje w stronę ziemi, a ziemia w stronę nicości. jest mi gorąco i jeszcze trochę zimno, kiedy siła grawitacji słabnie i stopy odrywają się od powierzchni. jesteś. i nie ma cię. to zupełnie tak jak ja. po wewnętrznej stronie widzenia śnieg przysypuje już kamienistą plażę i zbocza szybko erodowanych gór. woda podziemna zamarza, powoli zbliża się czas na sen. na sens. na sentymentalne patrzenie za siebie w kierunku południowym, bo na północ nie ma już nic więcej.



5.7.18


oulu, finland

25.6.18



oulu, finland

23.6.18


oulu, finland

21.6.18




unoszę się nad ziemią na skutek konwekcji, która sprawia, że woda przekracza poziom zamarzania, a potem kręci się i kręci i spada gradem, by przebić się przez grunt i warstwę powierzchniową długiej rzeki. wiatr mnie porywa i rozrzuca po kątach niezorganizowane myśli, które adsorbują strach i podekscytowanie pełne uroczystej powagi. czy to być może? że słońce nie zajdzie, a potem nie wzejdzie, że przeżyję, przetrwam i przemarznę do szpiku kości, robiąc jeden krok za dużo poza granicę swoich możliwości. jestem tutaj, choć będę tam, gdzie konwekcja zaprzecza prawom fizyki, a wiatr wieje już w zupełnie inną stronę. będę tam, choć jestem tutaj, rozentuzjazmowany front chłodny nadchodzi z północnego zachodu.



15.6.18

14.6.18



oulu, finland

8.6.18