27.2.15


26.2.15

24.2.15


23.2.15




czasem chciałabym umieć określić, ile siły jest w tej słabości, a ile silności w bezsilności, w sile - ile bliskości, w oddaleniu - ile dalekości. w zamknięciu ile chęci otwarcia, a w otworzeniu ile ryzyka przeciągu. ile jest godzin biegu w kierunku lasu z miasta, ile jest warstw lasu do nieba, ile jeszcze przede mną stłuczonych zwierciadeł, ile schyłków ostatków, ile dychotomicznych snów i ile tożsamych przebudzeń. ile śnieżnych podróży przez noc aż do przedświtu, przez morze aż na lotnisko, przez granicę na zagraniczność, na obcość, na bliskość, na wszystko.



22.2.15


19.2.15

9.2.15

7.2.15

6.2.15

5.2.15


3.2.15

2.2.15

1.2.15


poland