23.2.15




czasem chciałabym umieć określić, ile siły jest w tej słabości, a ile silności w bezsilności, w sile - ile bliskości, w oddaleniu - ile dalekości. w zamknięciu ile chęci otwarcia, a w otworzeniu ile ryzyka przeciągu. ile jest godzin biegu w kierunku lasu z miasta, ile jest warstw lasu do nieba, ile jeszcze przede mną stłuczonych zwierciadeł, ile schyłków ostatków, ile dychotomicznych snów i ile tożsamych przebudzeń. ile śnieżnych podróży przez noc aż do przedświtu, przez morze aż na lotnisko, przez granicę na zagraniczność, na obcość, na bliskość, na wszystko.