19.3.15




zadziwiające, dokąd wtargnął profetyzm. zadziwiające, jak umiera to, co nie żyje, co nie żyło, co umarło, nim się narodziło. potrzebuję, nie mniej niż potrzebuję przyznać, że potrzebuję - tego chłodnego, pustego miejsca tuż obok, tej szumiącej ciszy i drogi. tych obrazów, w które się wkradam krawędzią, które są mną i we mnie i ze mną. i w których ja jestem. zadziwiające, że płynie taka moc i potęga krwiobiegiem wszechświata, którego nijak nie potrafię zdradzić. wkrótce przyjdzie jesień, wiem na pewno.