20.5.15




chyba za dużo we mnie popiołu, za dużo kropel - słońce się we mnie mieni. czy to być może, że od jesieni nie spałam spokojnie, że mam oczy otwarte i płaczące, że się boję i biegnę, że zapominam nazwy orogenez. tęsknię, to na pewno być może, chyba nie umiem już nic więcej, może tylko geodezję leśną i matematykę. i muzykę, ocaloną z kruszejącego jaru, od którego coraz regularniej odwracam wzrok. śnię klify. nisze abrazyjne, w które wpasowuję się kształtem kręgosłupa. słucham. buduję warstwę izolacyjną z wilgotnych, ciepłych liści, które maskują moją niespójność. łączę się wzrokiem ze zmrokiem na pograniczu horyzontu. mam w płucach piasek, a w dłoniach wiatr. morze. na pewno.