31.7.15

30.7.15

27.7.15


26.7.15




stoję na pustej scenie za zimną kurtyną z mozaiki betonu i żelaza. jeszcze mam przed oczami wyrwane ciemnogranatowości świetlne dziury na kształt spalających się pierwiastków. boję się siebie rzuconej na otwartą przestrzeń, boję się bezładnego drgania strun głosowych i materii, która wchłania w siebie dźwięki na zawsze. jestem wciąż wieżą na wzgórzu i wyrzeźbionym przez morze wybrzeżem, nie wierzę w bezbrzeżną emanację rozżalenia i kłamstwo, które staje się prawdą. w dombås przesiądę się w pociąg do åndalsnes, nie odnajdziesz mnie nigdy.



25.7.15

24.7.15


23.7.15

22.7.15



21.7.15


vienna, austria

20.7.15




śnię. tylko czasem o zielonych światłach, na ogół o czarnych dziurach i dotykaniu przez powietrze. na wietrze gubię czucie i sens słowa. obiecuję zamilknienie, obiecuję śmierć i entropię, która się cofa w progresji. znajduję odciski palców na chłodnej skórze, znamię wbrew biologii i chemii, chaotyczny ornament na kształt wygasłej konstelacji, dłonie, co zapomniały imienia właściciela. wokół chmury. please take a moment to locate your nearest exit, keep in mind that it may be behind you.





7.7.15


6.7.15

4.7.15




i'm infinitely in love with cold air.



1.7.15