20.7.15




śnię. tylko czasem o zielonych światłach, na ogół o czarnych dziurach i dotykaniu przez powietrze. na wietrze gubię czucie i sens słowa. obiecuję zamilknienie, obiecuję śmierć i entropię, która się cofa w progresji. znajduję odciski palców na chłodnej skórze, znamię wbrew biologii i chemii, chaotyczny ornament na kształt wygasłej konstelacji, dłonie, co zapomniały imienia właściciela. wokół chmury. please take a moment to locate your nearest exit, keep in mind that it may be behind you.