11.2.16




jeszcze czuję, jak kłuje i krwawi rozżarzone znamię na prawym ramieniu, które przypomina i płacze i wtłacza w krwiobieg zapomnianą wizję. chcę stanąć na brzegu jeziora i pamiętać, aż do bólu. aż do końca bólu. nie potrafię do końca ani od początku zrozumieć tego miejsca i dróg, którymi mnie prowadzi. potrzebuję znów słów, które nie składają się z głosek i głosu, który nie składa się ze słów. znów pada śnieg z bezchmurnego nieba, nic nie ma tam, gdzie była potrzeba.