19.9.16



18.9.16




høst som kom.



16.9.16


poland

8.9.16




ikke stopp. nawet jeśli
ingenting vil bli som før.



4.9.16



2.9.16




pada deszcz za oknami domu, który wiruje bezładnie wokół własnej osi. wycinam drzewa według wzoru i wbrew sobie, płaczę bardzo cicho, kiedy nie ma już nic. do stracenia. północ, południe, i blokująca przepływ krwi interakcja, która wyprowadza na manowce, wąską ścieżką przez wrzosowiska i mgły. rozumiem za późno niektóre rzeczy i podchodzę za blisko krawędzi klifu, który śpiewa cicho zapomnianą historię. chciałabym, żeby znowu przyszła zima, co chowa w skompresowanej bieli rozbiegane myśli, chciałabym, żeby przyszła wietrzna jesień i poranne, listopadowe, gęste obłoki wodnej pary, w których ukryję to, co czułam; na próżno. co to za miejsce, w którym jestem, zgadnij, mając tylko jedną wskazówkę - już tu kiedyś byłam. 



1.9.16