28.4.17


26.4.17


21.4.17



18.4.17


iceland

16.4.17


15.4.17


iceland

9.4.17



8.4.17


iceland

5.4.17




nadeszła burza nad wzburzone morze, może w drodze do domu, na przestrzał przez przypadkowe przestrzenie wyzute z bycia spełnieniem. deszcz pada na parasole, na szyję, na dłonie, w łóżku mieszka pustka, a ściany obrastają w pajęczyny, mylę się, pragnąc jedynie mieć rację. potrzebuję cię już prawie tak samo mocno, jak mocno nie chcę cię potrzebować, deszcz roztrzaskuje się o bezładną teksturę obcego mi miasta. niebo otwiera się, chciałabym zdążyć wślizgnąć się w szczelinę, przejść na drugą stronę, zrozumieć co miałam na myśli i którędy droga. czy to być może, że jeszcze nie jest za późno, że jest jeszcze za wcześnie.