27.1.18


norway

22.1.18


norway

20.1.18




śnieg mnie rozprasza w świetle dziennym. nocą - na szczęście - rozpraszają mnie zawieszone w powietrzu kryształki lodu, nad jedyną prawdziwą pustynią ziemi. chłód ociera się o moje ciało, ale nie przenika do środka, nie jest ani szorstki ani miękki w dotyku, nie odczuwam go, a jednak odczuwam że jest, bo wypełniam lukę w nim, powstałą właśnie po to, żebym mogła ją wypełnić. widzę jak lód sublimuje, kiedy przekraczam biegun południowy w starannie zaplanowanej drodze donikąd, jeszcze trochę tonę i płaczę, ale przecież już wiem, że woda w stanie ciekłym nie istnieje, są tylko zawieszone w powietrzu kryształki lodu, a horyzont nie jest linią prostą, a okręgiem.



18.1.18


norway

16.1.18



norway

13.1.18




norway



12.1.18